#221: nowe zabawki z rossmanna + słocze łał

Hej! 

Facebook nieustannie wysuwa mi na walla info o promocji w Naturze -40%, żeby moje serce pękało, że nie mam do niej żadnego dostępu! :( ale ale! odwiedziłam ostatnio niemieckiego Rossmanna i wpadło mi w ręce pare dobroci. ;) Z drogerii wyszłam z dwoma produktami z limitowanej edycji Catrice (ciągle żałuję, że TEN róż był połamany, bo wyglądał bosko!), eyelinerem z RdeL young i błyszczykiem z Manhattanu. Rozświetlacz i błyszczyk powaliły mnie na kolana. Piękne kolory, zero problemów z aplikacją, a usta nie wydawały sie być przesuszone. Błyszczyk nie dawał też takiego efektu sklejenia ust. Cienie na dłoni też mi się podobały, ale na powiece okazało się, że trzeba z nimi trochę dłużej pracować, żeby uzyskać w miarę intensywny kolor. Co do eyelinera, to jestem średnio zadowolona. Na powiece dawał taki efekt jakby był zmieszany z wodą i trzeba było go poprawiać, żeby uzyskać jednolitą ciemną linię. Będę go jeszcze próbować, może da się go polubić jak trochę "wyschnie" jego formuła.
W sieciówce znalazłam marki, z którymi nie miałam jeszcze do czynienia m.in. właśnie RdeL young, Alterra, Diadermine i zastanawiam się jakie perełki kryją te firmy. Może ktoś z Was czegoś używał i może się podzielić swoim zdaniem na ich temat? :) 















Kosmetyki, których użyłam:


Twarz:

podkład PIERRE RENE No 23 NUDE 
korektor pod oczy ORIFLAME THE ONE FAIR LIGH 
puder LOREAL 01 ROSE BOUDOIR
bronzer KOBO SAHARA SAND
róż LANCOME APLUM
rozświetlacz CATRICE ILLUMINATING HIGHLIGHTER PEN

Brwi:

kredka INGLOT 21
cień INGLOT 329

Oczy:

baza INGLOT
cień INGLOT 535
paletka cieni CATRICE DE LUXE TRIO EYESHADOW 030 ROSE VINTOUCH
eyeliner Rdel young 
tusz LOVELY PUMP UP


Usta:

błyszczyk MANHATTAN ROSE & SHINE



Do następnego! 


#219:

Siema!

Aparat nadal nie żyje, ale zaczęłam sobie radzić z telefonem, więc i foty wrzucam.
Człowiek jak tak sam siedzi to bardziej docenia internety i nawet wpisów na bloga, którego traktuje bardzo po macoszemu, mu się zachciewa.