#150: makijaż walentynkowy

Hej!


Nie wiem, gdzie uciekł mi ten dzień. Robienie porządków w kosmetyczce i wielkie cierpienie spowodowane koniecznością rozstania się z niektórymi produktami (tak jakby data ważności nie mogła trwać 432479234692 lat!) to strasznie męczące zajęcia. Nadrobiłam zaległości w filmikach na yt i uzależniłam się od nowo odkrytych przeze mnie makijażowych kanałów na tym portalu. Żeby nie było, że jestem wielkim leniem, postanowiłam zrobić jeszcze jeden makijaż walentynkowy. Tym razem w wersji 'normalnej', czyli bez kolorowego czoła czy krwi.

Był też dziś makijaż studniówkowy, który wrzucę jak tylko dostanę jakieś zdjęcia od Dominiki. (;

 Skatowałam prasę wycinając inspirujące mnie zdjęcia i generalnie robię wszystko, żeby nie brać się za rysunek żurnalowy. Nigdy nie umiałam rysować, a naszkicowanie całej sylwetki przechodzi moje wszelkie umiejętności i rezygnuję po 10 minutach i 48923469 próbach, agrhh!



 




fajny kawałek na wieczór (;


2 komentarze: